Synek nr 2 ma już rok. Ja nadal karmię piersią, ale spektakularne efekty karmienia skończyły się może po pół roku. Spadłam wtedy troszkę poniżej wagi sprzed ciąży (61/62 kg). Potem waga znów zaczęła nieznacznie rosnąć, aż osiągnęła pułap ok. 65 kg. Wtedy to postanowiłam zerwać ze słodkim - to był pierwszy krok. I tak na dobrą sprawę na razie prawie jedyny... Wyłazi po prostu ze mnie leń śmierdzący, czyt. nie chce mi się samodzielnie ćwiczyć w domu.
Zapisałam się więc na aerobik. Zajęcia są w pobliskiej szkole, więc lokalizacja bardzo dogodna. Chodzę raz w tygodniu, ze świadomością, że tak rzadkie ćwiczenie nie zda się na zbyt wiele. Ale to zawsze coś! Powoli dojrzewam do decyzji, żeby poza poniedziałkowym aerobikiem mobilizować się do choćby 30 minut ćwiczeń w domu. A kiedy decyzja dojrzeje, tego nie wiadomo...