Monday, July 9, 2012

Pierwszy kryzys minął

Pierwsza część odwyku od słodkości za mną. Przeszłam już okres ślinienia się na widok ciast, czekolad i cukierków, teraz z dumą mogę powiedzieć, że widok ten mnie (prawie) nie rusza. Test zasadniczy przeszłam w ubiegłą sobotę, na weselu znajomych. Nie skusiłam się na słodkie wypieki, mimo że nęciły mnie ze stolika... Wolałam poczęstować się apetycznymi owockami :-) W wytrwaniu w postanowieniu być może pomogło mi to, iż zadeklarowałam się, że zerwę się z imprezy przed 22, żeby położyć spać naszą latorośl... Tak czy inaczej, udaje mi się!
Jazda rowerem też męczy mnie już trochę mniej niż miesiąc temu. Teraz tylko pozostało mi wdrożyć tego feralnego tenisa...
Jutro rano się zważę i doniosę o wyniku tegoż pomiaru.

No comments:

Post a Comment